STOCKrotki, czyli takie giełdowe kwiatki

Igraszki w piżamie

11/05/2009
Dodaj komentarz

Czy do globalnego kryzysu doprowadzili internetowi hazardziści, dla których giełda to emocjonująca ruletka?

Ekonomiści złożyli broń: nie są w stanie wytłumaczyć, co się dzieje z naszą giełdą. Odsyłają do psychologów, a ci wcale nie uchylają się od odpowiedzi.

Profesjonaliści: poczucie pewności

Gracze giełdowi powtarzają swoją mantrę, że po każdej hossie, gdy ceny akcji pną się w górę, musi nadejść bessa, czyli ich spadek. Hossa przeplata się z bessą jak dzień z nocą, jest czymś naturalnym, a to przeplatanie nazywamy cyklem koniunkturalnym. Żeby inwestować w akcje z finansowym sukcesem, należy lepiej od pozostałych graczy orientować się, w jakiej fazie cyklu znajduje się giełda. Kiedyś było to prostsze, a największą śmietankę spijali z parkietu inwestorzy instytucjonalni: fundusze inwestycyjne, emerytalne, banki, towarzystwa ubezpieczeniowe.

(więcej…)


Napisane w artykuły, GPW

Piątka z ulicy Mysiej

11/04/2009
Dodaj komentarz

Polska giełda kończy 18 lat. Debiut pierwszych pięciu spółek był rezultatem przenoszonej ciąży. Ryzykanci kupili akcje Exbudu, Tonsilu, Śląskich Kabli, Próchnika i Krosna kilka miesięcy wcześniej, niż ruszyła giełda.

Akuszerami GPW (otwarcie miało miejsce 16 kwietnia 1991 r.) byli młodzi zapaleńcy. Tacy jak 28-letni wówczas Jacek Chwedoruk, pracownik Ministerstwa Przekształceń Własnościowych, ulokowanego w gmachu przy ul. Mysiej, gdzie mieściła się przedtem cenzura. Zadzwonił do niego Krzysztof Lis, wtedy pełnomocnik rządu do spraw prywatyzacji (dziś już nieżyjący). Zadaniem Chwedoruka miało być wprowadzenie na giełdę, której jeszcze nie było, pierwszej grupy państwowych przedsiębiorstw. Dostał gabinet po byłym cenzorze, który zostawił po sobie bogatą kolekcję dzieł Lenina.

(więcej…)


Nóżki na parkiecie

11/04/2009
Dodaj komentarz

Maciej Duda zaczynał od rzeźni w garażu. W błyskawicznym tempie zbudował wielką globalną firmę. Ma niezwykłe wyczucie świńskiego biznesu – mówi o nim jeden z konkurentów.

Duda wydaje się chłopom bardziej wpływowy od Andrzeja Leppera. Jak spadły ceny wieprzowiny, rolnicy pojechali protestować pod firmę Dudy (do Grąbkowa koło Rawicza), a nie pod Ministerstwo Rolnictwa w Warszawie. Giełda wycenia spółkę na 1,3 mld zł, więc jest wrażenie, że Maciej ma z czego dokładać do interesu.

Sam sobie winien. Wszedł na giełdę, chociaż jego najwięksi zagraniczni konkurenci ją opuścili. Jest teraz jak na widelcu i łatwo mu zajrzeć do kieszeni. Pod Animexem ani Sokołowem nikt nie protestuje. W Polskim Mięsie słychać jednak, że to samo ministerstwo podszczuło chłopów na Dudę. Urzędnicy sugerowali, że mięso jest tanie, bo zakłady się zmówiły.

(więcej…)


Metody Jakubasa

17/03/2009
Dodaj komentarz

Zbigniew Jakubas najpierw wzbudził podziw, przejmując władzę nad największym w Polsce wydawnictwem (WSiP) z chudym pakietem 8 proc. akcji. Teraz budzi ciekawość, czy nie będzie musiał władzy oddać, bo sprawa jest w sądzie. A w ogóle wart jest bliższego poznania.

Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne to łakomy kąsek. Publikują podręczniki, więc na kontach firmy zawsze jest ponad 100 mln zł, a we wrześniu nawet dwieście.

Państwowy aż do ubiegłego roku WSiP chciała przejąć Muza, w której udziały ma Włodzimierz Czarzasty. Próbowała go ubiec Agora, ale Janowi Rurańskiemu, szefowi WSiP, udało się uciec przed nimi na giełdę. Kiedy myślał, że może już odpocząć po długim biegu, niespodziewanie dopadł go Jakubas – jeszcze niedawno, jako właściciel wytwórni wody mineralnej MultiVita, pogardliwie nazywany biznesmenem od bąbelków. Dziś jeden z największych rekinów giełdowych.

(więcej…)


Napisane w GPW, Mennica, Muza, sylwetki, WSiP

Giełda a znikające pieniądze

01/11/2008
Dodaj komentarz

Całkowita wartość akcji spółek notowanych na światowych giełdach wiosną 2008 r. była równa 58 bln dol. We wrześniu 2008 r. spadła do 40 bln dol., a obecnie jest o kolejne 8 bln dol. niższa. To więcej niż pięćdziesięciokrotność rocznego dochodu narodowego Polski. Gdzie się podziały te pieniądze?

Tłumacząc przyczyny kryzysu finansowego, analitycy nieustannie powtarzają, że z „amerykańskich banków inwestycyjnych wyparowało kilkaset miliardów dolarów”. Przeciętnemu człowiekowi to wiele tłumaczy – skoro wyparowało aż tyle pieniędzy, nic dziwnego, że cały świat znalazł się w kłopotach. Słowo „wyparowało” zrobiło gigantyczną karierę w mediach. Z gazet i telewizorów co pewien czas płyną poruszające informacje, że „w ciągu dnia z Wall Street wyparowało 700 mld dol.”, „19 bln dol. wyparowało ze światowych giełd”, „z kont polskich funduszy emerytalnych wyparowało 18 mld zł”. Po wrzuceniu do wyszukiwarki Google słowa „wyparowało” uzyskamy 53 tys. stron internetowych. Większość jest dzisiaj poświęconych kryzysowi finansowemu.

(więcej…)


Napisane w artykuły

Gra na nerwach

15/09/2008
Dodaj komentarz

Czy giełda to kolejna nieodwzajemniona miłość Polaków? Miłość perwersyjna, która powraca w histerycznej formie, gdy indeksy szybko rosną, a zmienia się w nienawiść, gdy mocno spadają?

Od dnia narodzin (16 kwietnia 1991 r.) stała się żywym symbolem triumfu młodego polskiego kapitalizmu. Mimo trudnych początków już po trzech latach przeżyła swój pierwszy gwałtowny rozkwit. Zakończył się wiosną 1994 r. też pierwszym spektakularnym spadkiem indeksów i to o ponad połowę w ciągu miesiąca. Potem, wraz z rosnącą gospodarką, znów mozolnie pięła się w górę. Ciężko doświadczona w czasie recesji lat 2001–2002 od 2003 r. stała się ponownie miejscem magicznego pomnażania pieniędzy. A kiedy już wszyscy uwierzyli, że tak będzie zawsze – rok temu po raz kolejny runęła, pożerając znaczną część oszczędności Polaków ulokowanych w akcjach i jednostkach funduszy inwestycyjnych.
(więcej…)


Napisane w artykuły

Grubasy w cieniu leszczyny

29/05/2008
Dodaj komentarz

Dlaczego warto mieć nadwagę, czyli radosna twórczość na giełdowych forach internetowych.

Spróbujmy wyobrazić sobie taką oto sytuację: leszcz kupuje na górce kilo papiera na open, niedługo potem jednak jest ostry zjazd, aż po dolne widły, leszcz uświadamia sobie, że przez naganiaczy i brak kontaktów z analem przepompował balon, ten zaś pękł. Czyżby przegapił sygnał Psa Baskerville’ów? Jak to możliwe? Przecież nie tak dawno wyraźnie widział spodek! Lekką kiszonkę na portfelu jeszcze by strawił, ale to? Po tym, jak zaczął się ostry wysyp i lecą całe batony, leszcz już wie, że dał się ubrać w papier, więc wychodzi ostro wtopiony z Mostka pekacem (z szybkością cekaemu!). Gdzieś w tle słychać pełne lęku i trwogi jęki chóru: „Ale hardkory!”. Po drugie zaś stronie barykady siedzi grubas, który tylko na to czekał: teraz zbiera papier. Może dla siebie, a może jedynie jako parkingowy. Jedno jest pewne: wyjdzie z tego zarobiony.

Brzmi jak sen wariata? Być może. Witajcie na giełdzie!

(więcej…)